zdjecie26

Mury- part 1

Za nami kolejny etap budowy domu. Sierpień upłynął pod znakiem wznoszenia pierwszego poziomu. Każdego dnia przyjeżdzaliśmy na budowę, aby zobaczyć o ile pustaków go przybyło. I praktycznie codziennie robiłam zdjęcia, aby móc na blogu pokazać, jak szybko szły prace :)

Zapraszam do obejrzenia fotorelacji. Na wstępie napiszę, że podobnie jak przy etapie fundamentów, tak i tutaj zaczęło się nie tak jak powinno. Przy fundamentach okazało się, że nie mamy prądu, mimo, że od kilku tygodni stał prowizoryczny słup elektryczny czekający, aż zostanie “łaskawie” podpięty do sieci. Na szybko trzeba było wypożyczać agregat prądotwórczy, natomiast tym razem na czas nie dojechała tzw. papa, bez której nie można było nic zacząć. Na szczęście udało się ją dość szybko dowieźć i murarze mogli przystąpić do działania.

W ostatniej chwili zmieniliśmy grubość pustaków do budowy domu. Miał być Porotherm 25 P+W (do tego 20 cm styropianu), a ostatecznie zdecydowaliśmy się na Porotherm 30 (ocieplenie będzie w postaci 15 cm styropianu). Dlaczego? Chcemy zrobić stropodach, który jest bardzo dużym obciążeniem dla domu. Na to zostanie położona dachówka. Grubszy i mocniejszy mur wydaje się bezpieczniejszą opcją przy tak dużym nacisku na dachu.

Jak widać ze zdjęć pustaki są marki Winerberger. Na składach budowlanych dostępne są również pustaki Leiera, który jest znacznie tańszy. Przeglądając fora internetowa natknęłam się jedynie na informację, że jest kruchszy od swojego niemieckiego konkurenta (Leier to polska firma), natomiast Winerberger jest przereklamowany. Totalny mętlik w głowie. Na składzie budowlanym polecali Winerbergera, ale pytanie czy wierzyć ślepo sprzedawcom? W końcu wybraliśmy tego Winerbergera. Myślę, że żałować nie będziemy, tylko się zastanawiam, czy mimo wszystko pustaki tych dwóch producentów nie są do siebie podobne… No ale, teraz takie rozważania to i tak “musztarda po obiedzie” :) Coś trzeba było wybrać.

zdjecie3

zdjecie1

zdjecie2

zdjecie4

zdjecie7

zdjecie8

zdjecie9

Zdjęcia z tego dnia są nieco w gorszej jakości, z racji późnej pory ich wykonywania.

zdjecie11

zdjecie10

zdjecie12

zdjecie13

zdjecie14

zdjecie15

zdjecie16

zdjecie17

zdjecie20

A to jest kotłownia. Będą się tam znajdować dwa piece: gazowy i tradycyjny, ale najczęściej będzie używany ten pierwszy. Uważam, że to była dobra decyzja. Tak naprawdę ceny poszczególnych rodzajów paliw mogą się różnie kształtować  na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a jeśli ktoś ma dostęp do darmowych odpadków drzewnych, bo np. prowadzi tartak lub własny las, to jest to świetny sposób na ich wykorzystanie.

zdjecie21

zdjecie22

zdjecie18

zdjecie25

Jeszcze nie zaschnięta płyta górna.

zdjecie23

I w końcu można było wyjść na górę! :)

zdjecie24

 

 

 

6 thoughts on “Mury- part 1

  1. Bardzo ciekawy i wydaje mi się, niepowtarzalny blog. Z wielkim podziwem czytałam pozostałe posty. Budowa domu to rzeczywiście ciężki kawałek chleba,a le jaka radość później! Nie to samo co wejść po prostu do kupionego mieszkania. Z chęcią wrócę na Twojego bloga! Czekam na dalsze relacje!
    Zapraszam również do odwiedzenia witryny http://fabrykatarasow.pl/ gdyby budowa tarasu kiedyś wkroczyła w zakres Twoich zainteresowań.

Dodaj komentarz