102_8848

Szykujemy się :)

Z ogromną radością piszę dzisiejszy artykuł, choć więcej jest zdjęć niż tekstu. Nareszcie coś się dzieje na naszej działce. Mimo, że nie mamy jeszcze wydanego pozwolenia budowlanego (sprawa ma już swój bieg w starostwie), to powoli przygotowujemy się do budowy.

Jedną z rzeczy, która jest niezbędna na każdym placu budowy, to tzw. “blaszak” wykorzystywany w wieloraki sposób. Nie mogło go zabraknąć i u nas, a z racji tego, że mąż ma teraz urlop, to należało go efektywnie wykorzystać, żeby się zbytnio nie nudził :) Metalowy garaż o wymiarach 3m x 5m zakupiliśmy w pakiecie z dostawą i montażem. Początkowo myśleliśmy o używanym, ale po przejrzeniu ofert na portalu ogłoszeniowym, okazało się, że różnica w cenie jest naprawdę nieduża, a do tego dochodzi oczywiście rozebranie go, transport na miejsce docelowe i ponowne zamontowanie.

W kilku krokach przedstawiam jak my instalowaliśmy blaszany garaż na działce:

  1. Najważniejsze to wybrać odpowiednią lokalizację. Wiem, to brzmi bardzo banalnie, ale my kilka razy wybieraliśmy miejsce, po to by zmienić jego położenie w dosłownie ostatniej chwili. Po pierwsze i przede wszystkim, nie może kolidować z linią, gdzie będą kopane przyłącza. Po drugie, nie może się znajdować zbyt blisko budowanego domu, aby nie zawadzać i nie ulec uszkodzeniu. Po trzecie, powinien znajdować się w pobliżu drogi dojazdowej, aby łatwo było przenieść tam rzeczy, które mają tam być przechowane.
  2. Teraz do rzeczy :) Na początku zebrano koparką niewielką warstwę gleby, aby wyrównać teren i pozbyć się kęp traw.
  3. Na tak powstałym miejscu został postawiony garaż. Wyszło to trochę nie po kolei, ponieważ panowie, którzy go montowali zadzwonili, z pytaniem czy nie mogą przyjechać o kilka dni wcześniej. Przeceniliśmy swoje możliwości i nie zdążyliśmy utwardzić terenu, zatem teraz będzie nieco kombinatoryki :)
  4. Nasypanie piasku przed wejściem i do środka.
  5. Podniesienie ”blaszaka” poprzez podłożenie cegły i układanie betonowych płytek o wymiarach 50cm x 50cm. To były prace siłowe, ponieważ taka jedna płytka waży aż 39kg! Najgorsza była pierwsza linia, bo musiała zostać odpowiednio wypoziomowana, a reszta była już układana względem niej.
  6. Pozostało jeszcze utwardzić wejście do garażu i go trochę obsypać.

A oto kilka zdjęć z realizacji:
102_8852

102_8853

Bardzo użyteczne narzędzie własnej roboty do zbierania nadmiaru piasku:

102_8854

Efekt końcowy:

102_8859

Rzut oka na działkę i jej otoczenie:

102_8843

102_8857

102_8844

Przy okazji wykonujemy również inne, bardzo “poważne” prace:

102_8850

No i nie mogło oczywiście zabraknąć miejsca, gdzie “król chodzi piechotą” :)

102_8862

 

4 thoughts on “Szykujemy się :)

    1. Tymczasowe; myślę, że posłuży ok. 5 lat, dopóki nie powstanie jakieś solidniejsze pomieszczenie do przechowywania różnych rzeczy.

Dodaj komentarz